sobota, 16 września 2017

Beautiful problems


Życie jest bo to aby być szczęśliwym. Ale nie da się przejść przez życie bez problemów - zarówno tych błahych oraz tych poważnych.
Nie wiem czy to widać po moich zdjęciach, ale taka jestem. Smutna. 
Ale każdego dnia walczę, aby uwierzyć w to, że ja też mogę być szczęśliwa. Że mogę się uśmiechać, że mogę kochać i być kochana. 
Dlatego tworzę, bo chcę wyrażać swoje uczucia, które tak długo gdzieś w sobie tłumiłam. Robię smutne zdjęcia - bo mi to pomaga. Wtedy przelewam ten wewnętrzny smutek na fotografię. Nie wstydzę się tego uczucia. Uważam, że jest w nim coś pięknego.
,,We're just beautiful people with beautiful problems'' 








Może jestem zbyt szczera... ale nie chcę ukrywać. Zresztą - na bloga i tak wchodzi parę osób :) więc chyba nie muszę się obawiać.


piątek, 25 sierpnia 2017

Las. Natura. Ja.

Szukam siebie. 
Próbuję odnaleźć się w tym świecie.
Jestem naturą, lasem, drzewami, liśćmi. 




Chcę nakręcić film. O tym, gdzie widzę piękno, gdzie szukam siebie. Film o lesie i o mnie.



niedziela, 30 lipca 2017

Morze, czyli mój amatorski film



Tym razem nie podzielę się zdjęciami znad morza - zarówno makro jak i zachody słońca już przerabiałam tyle razy, że w tym roku chciałam spróbować czegoś nowego. Pisałam już wcześniej, że chcę się pobawić w tworzenie filmów, bo jest to naprawdę coś, co sprawia mi ogromną przyjemność!

Dlatego dziś wstawiam jedynie (albo aż) link do krótkiego filmiku, który już udało mi się zmontować, mimo wczorajszego powrotu do domu. Wiem, nie jest to zapewne zbyt dobry ani nawet ciekawy film. Dopiero się uczę.
Co jeszcze mogę dodać o tym filmie... ujęcia są proste, statyczne, nie ma tu żadnego ruchu kamery. Chciałam pokazać piękno morza, które bez słonecznej pogody oraz tłumu turystów jest dla mnie czymś niezwykłym i przejmującym.
Tak, to była moja główna myśl towarzysząca przy tworzeniu - pokazać piękno.
Zapraszam.


P.S. Jeśli obejrzałeś film i masz jakieś przemyślenia, uwagi czy rady to śmiało pisz. Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego tworzenia :)


piątek, 14 lipca 2017

Czy sztukę trzeba uzasadniać?

Czasem zastanawiam się, czy zawsze trzeba uzasadniać swoją twórczość? No wiecie, interpretacja tytułu, opis wyjaśniający przekaz itp. Sama często spotkałam się z określeniem moich zdjęć jako ,,tapetkowych'' i za każdym razem czułam się nieco urażona. No bo kurczę, taka tapetka przecież nic nie mówi jest jedynie ładnym obrazkiem, nie przekazującym treści o filozoficznym wydźwięku.
Ostatnio jednak doszłam do wniosku, że takie zdjęcia też trzeba umieć robić i wcale nie jest to takie proste jak się początkowo wydaje. Owszem, może taki obraz nie wywoła u widza ogromu uczuć ani przemyśleń, ale na pewno może nacieszyć oko. I to w zupełności wystarczy. 
Ciekawy pomysł, odpowiednia kolorystyka oraz idealnie zaaranżowana kompozycja jest według mnie już czymś wartościowym. Zdjęcie może być piękne samo w sobie, nie mając konkretnego uzasadnienia. Po prostu jest dobre, bo dobrze się je ogląda. I tyle.

Wiadomo, myślę że warto jest być otwartym, dlatego ja na razie próbuję wszystkiego. Jeśli mam jakiś głębszy pomysł na fotografię, którą chcę faktycznie coś przekazać lub uzmysłowić widzowi to robię zdjęcia z uzasadnieniem. Ale nie ukrywam, momentami lubię popstrykać zwyczajnie ładne kadry, w których ciężko jest doszukać się jakiejkolwiek interpretacji. 

A u was jak to jest, też uważacie że czasem tworzenie sztuki bez uzasadnienia jest dobrym pomysłem?











środa, 12 lipca 2017

Zwykłe niezwykłe rzeczy

Są takie miejsca, obok których każdy z nas przechodzi obojętnie, uznając je za nic nie warte, za brzydkie i brudne... 
Czasem dobrze jest się zatrzymać i spojrzeć nieco innym okiem na otaczającą nas rzeczywistość, ponieważ możemy znaleźć wartość tam, gdzie na pierwszy rzut oka jej nie ma. Warto szukać piękna tam, gdzie nie zawsze jest ono dostrzegalne.







wtorek, 11 lipca 2017

Powrót

Tak, wracam na bloga.
Po tak długim czasie niepublikowania zdjęć poczułam potrzebę ponownej próby dzielenia się swoją twórczością. Znaczy się dobra, przestawiłam się na instagrama (z którego nie zamierzam rezygnować), ale chcę też pisać dłuższe opisy do moich zdjęć. 
Chcę pokazywać swój sposób patrzenia na świat interpretując go za pomocą fotografii.
Chcę opowiadać historie.
Chcę tworzyć piękno, chcę być kreatywna i otwarta.

Długo się zastanawiałam czy nie usunąć tego bloga i założyć nowego, który byłby czymś świeżym i nie byłby zawalony starymi postami, z czasów kiedy to robiłam zdjęcia kwiatkom i zachodom słońca. Ale w końcu doszłam do wniosku, że nie chcę wymazywać swojej przeszłości, bo to ona doprowadziła mnie to momentu, w którym jestem teraz. Teraz tworzę inaczej, dużo bardziej świadomie, myślę że w jakimś stopniu określiłam swój styl. Dlatego blog zostaje, posty zostają. Jeśli ktokolwiek będzie nimi zainteresowany, to znajdzie je w historii bloga. Powiem jeszcze tylko, że oglądając je teraz, zapewniłam sobie niezłą dawkę śmiechu, ale i wzruszenia. Patrząc na przeszłość i porównując ją z teraźniejszością, widzę rozwój. A myślę, że dobrze jest się rozwijać.

Oprócz odrodzenia bloga, zaczynam prowadzić też kanał na YouTube. Chcę kręcić filmy, które coraz bardziej mnie fascynują i stają się moją drugą pasją. Odkryłam, że są one ruchomymi zdjęciami, którymi czasem mogę wyrazić dużo więcej niż samą fotografią. Wiem, że początki nagrywania na coś takiego jak YT są bardzo trudne, ciężko jest zdobyć wyświetlenia, a co dopiero jakiekolwiek subskrypcje. Ale spróbuję, bo będę robić te filmy przede wszystkim dla samej siebie. Jak zdobędę widzów, to będzie to dla mnie bardzo motywujący dodatek. 
Bo naprawdę, poczucie że ktoś ogląda twoją twórczość, jest bezcenne. Dlatego jestem wdzięczna każdemu, kto czyta to co piszę, kto ogląda moje zdjęcia, kto zostawi jakikolwiek komentarz, który będzie świadczył o tym, że to co robię, jest warte uwagi.
Dziękuję.
I do zobaczenia w kolejnym poście!


  • https://www.instagram.com/pisanieswiatlem/
  • https://www.youtube.com/watch?v=N2KzQ-Droyw



niedziela, 8 stycznia 2017

Abstrakcja tym razem

Dziś można by powiedzieć następny nieco dziwny post - zdjęcia abstrakcyjne, czyli nie przedstawiające nic konkretnego. Zabawne jest też to, że do stworzenia tych fotografii nie użyłam żadnego programu graficznego (oczywiście nie licząc ''normalnej'' obróbki, takiej jak podkreślenie kontrastu czy zamiany na czerń i biel). Do uzyskania takiego efektu użyłam zrobionego przez siebie kalejdoskopu, a raczej jego najbardziej prymitywnej wersji, czyli złączonych ze sobą trzech kawałków lustra. 
Jestem naprawdę zadowolona z tych zdjęć. Dlatego też wstawiam ich tak sporo (porównując do poprzednich, nieco bardziej skąpych postów) i dlatego w czerni i bieli. Chciałam skupić się na samej formie oraz kompozycji. Pokazać zwykłe drzewa w nieco innej i niecodziennej odsłonie. Zapraszam do oglądania :)