niedziela, 30 lipca 2017

Morze, czyli mój amatorski film



Tym razem nie podzielę się zdjęciami znad morza - zarówno makro jak i zachody słońca już przerabiałam tyle razy, że w tym roku chciałam spróbować czegoś nowego. Pisałam już wcześniej, że chcę się pobawić w tworzenie filmów, bo jest to naprawdę coś, co sprawia mi ogromną przyjemność!

Dlatego dziś wstawiam jedynie (albo aż) link do krótkiego filmiku, który już udało mi się zmontować, mimo wczorajszego powrotu do domu. Wiem, nie jest to zapewne zbyt dobry ani nawet ciekawy film. Dopiero się uczę.
Co jeszcze mogę dodać o tym filmie... ujęcia są proste, statyczne, nie ma tu żadnego ruchu kamery. Chciałam pokazać piękno morza, które bez słonecznej pogody oraz tłumu turystów jest dla mnie czymś niezwykłym i przejmującym.
Tak, to była moja główna myśl towarzysząca przy tworzeniu - pokazać piękno.
Zapraszam.


P.S. Jeśli obejrzałeś film i masz jakieś przemyślenia, uwagi czy rady to śmiało pisz. Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego tworzenia :)


piątek, 14 lipca 2017

Czy sztukę trzeba uzasadniać?

Czasem zastanawiam się, czy zawsze trzeba uzasadniać swoją twórczość? No wiecie, interpretacja tytułu, opis wyjaśniający przekaz itp. Sama często spotkałam się z określeniem moich zdjęć jako ,,tapetkowych'' i za każdym razem czułam się nieco urażona. No bo kurczę, taka tapetka przecież nic nie mówi jest jedynie ładnym obrazkiem, nie przekazującym treści o filozoficznym wydźwięku.
Ostatnio jednak doszłam do wniosku, że takie zdjęcia też trzeba umieć robić i wcale nie jest to takie proste jak się początkowo wydaje. Owszem, może taki obraz nie wywoła u widza ogromu uczuć ani przemyśleń, ale na pewno może nacieszyć oko. I to w zupełności wystarczy. 
Ciekawy pomysł, odpowiednia kolorystyka oraz idealnie zaaranżowana kompozycja jest według mnie już czymś wartościowym. Zdjęcie może być piękne samo w sobie, nie mając konkretnego uzasadnienia. Po prostu jest dobre, bo dobrze się je ogląda. I tyle.

Wiadomo, myślę że warto jest być otwartym, dlatego ja na razie próbuję wszystkiego. Jeśli mam jakiś głębszy pomysł na fotografię, którą chcę faktycznie coś przekazać lub uzmysłowić widzowi to robię zdjęcia z uzasadnieniem. Ale nie ukrywam, momentami lubię popstrykać zwyczajnie ładne kadry, w których ciężko jest doszukać się jakiejkolwiek interpretacji. 

A u was jak to jest, też uważacie że czasem tworzenie sztuki bez uzasadnienia jest dobrym pomysłem?